Strona główna I Aktualności I Noc kryształowa w Gliwicach
Noc kryształowa w Gliwicach PDF Drukuj Email
piątek, 09. listopad 2012 07:20

Łunę z pożaru widać była na wiele kilometrów za Gliwicami. Ernst Koenigsfeld został obudzony o 4 rano przez kantora, który wszedł do pokoju płacząc i załamując ręce i zawołał: „Synagoga płonie. Wszystko stracone”.

Była noc z  9 na 10 listopada 1938 r.

 

W dniu 15 lipca 1937 r. zakończył się na Górnym Śląsku okres odmiennego od pozostałych części Rzeszy Niemieckiej traktowania Żydów. Po kolejnych od 1933 r. falach terroru antyżydowskiego, mających miejsce w całych Niemczech, jeszcze w tym samym roku na terenie plebiscytowym Górnego Śląska udało się uzyskać specjalny status dla Żydów w wyniku tzw. petycji Bernheima. Wyrzucony w Gliwicach w 1933 r. z pracy za swe żydowskie pochodzenie Franz Bernheim odwołał się do Ligi Narodów, która zmusiła państwo niemieckie do przestrzegania na terenie plebiscytowym Górnego Śląska poszanowania praw mniejszości żydowskiej (tak jak i innych mniejszości) zgodnie z przyjętą w 1922 r. konwencją. Odwołani wcześniej prawnicy, lekarze oraz wszyscy inni usunięci z pracy za swe żydowskie pochodzenie, mogli nadal pełnić swe obowiązki; cofnięto także wszelkie zakazy. Nie wykluczyło to różnych drobnych elementów dyskryminacji i nacisków, jak np. w Gliwicach zakaz wstępu Żydom na pływalnię, jednak była to sytuacja zupełnie wyjątkowa w skali ówczesnego państwa niemieckiego.

 

Po zakończeniu okresu obowiązywania konwencji w 1937 r. bardzo szybko w Gliwicach i innych miastach Górnego Śląska wprowadzono ustawodawstwo rasistowskie: żydowscy adwokaci utracili prawo występowania w sądach, lekarze zostali usunięci z ubezpieczalni społecznej, urzędnicy usunięci z instytucjach państwowych, zabroniono Żydom wykonywania rzemiosła itd. Następowała eliminacja ludności żydowskiej z życia gospodarczego i społecznego. Doszło do rozbicia okien w synagogach w Bytomiu i Raciborzu, profanowano cmentarze, występowały pobicia Żydów na ulicach, bojkotowano sklepy żydowskie, zamalowywano szyldy itp.

 

W dniu 28 października 1938 r. polscy Żydzi mieszkający w Niemczech zostali deportowani, tzn. wywieziono ich na granicę polsko-niemiecką i tam pozostawiono. W Gliwicach w 1938 r. żyły 33 takie rodziny. Zostali oni aresztowani i wywiezieni do granicy nieopodal wioski Schönwald (obecnie Bojków) z nakazem przekroczenia granicy bez możliwości powrotu. Po przekroczeniu granicy bez odpowiednich dokumentów, musieli oni przez kilka dni czekać w Knurowie na wyjaśnienie prawne swej sytuacji.

 

W dniu 7 listopada 1938 r. Herschel Grynszpan w proteście przeciw sytuacji Żydów w Niemczech zastrzelił w Paryżu sekretarza ambasady niemieckiej Ernsta von Ratha. Wydarzenie to stało się pretekstem do wzmożenia prześladowań, a w szczególności do wydarzeń w nocy z 9 na 10 listopada. Akcja ta, kierowana przez NSDAP, przeprowadzona przez formacje SA i SS na terenie całej Rzeszy, doprowadziła do spalenia większości synagog, zniszczenia sklepów żydowskich, domów i mieszkań.

Zachowane zdjęcie ukazujące wnętrze synagogi, lata 30. XX w.

 

W Gliwicach członkowie SS zabrali od dozorcy klucze do synagogi i w nocy z 9 na 10 listopada podpalili ją. Była to akcja wcześniej dobrze przygotowana: mieszkańcom okolicznych domów zalecono spędzenie tej nocy poza swoim mieszkaniem, a przed podpaleniem polano budynek synagogi benzyną.

 

W sprawozdaniu partyjnym zapisano: W Gliwicach usunięto pieczołowicie w nocy przed podpaleniem synagogi jej dach miedziany, następnie zalano belkowanie benzyną, a we wczesnych godzinach porannych w czwartek podłożono ogień. SS, SA i HJ byli obecni. Policja znajdowała się na nieco oddalonych ulicach, aby zatrzymać gapiów. Sprowadzono zapobiegawczo, już przed podpaleniem, straż pożarną, ponieważ synagoga znajdowała się wśród budynków, które mogłyby się od niej zapalić. Pożar trwał dwa dni.

 

Synagoga gliwicka, mieszcząca się przy Wilhelmsplatz (obecnie plac Inwalidów Wojennych) była jedną z największych i najpiękniejszych na Górnym Śląsku. Zbudowana w latach 1859-1861 przez gliwickich budowniczych Salomona Lubowskiego i Louisa Troplowitza, w roku 1911, na uroczystość 50-cia istnienia, została rozbudowana. Wspaniały fronton z elementami dekoracyjnymi w stylu mauretańskim wielokrotnie przedstawiany był na pocztówkach i zdjęciach. Wnętrze było przestronne, trójnawowe, z dwiema kondygnacjami empor. Synagoga mogła pomieścić łącznie aż 1800 osób.

Fronton synagogi w Gliwicach, lata 30. XX w.

 

Niestety, tej nocy nikt nie był w stanie pomóc. Wezwana straż ogniowa nie gasiła pożaru, jedynie pilnowała, by nie rozprzestrzeniał się on na sąsiadujące budynki. Po pożarze z synagogi pozostały jedynie fragmenty ścian bocznych i ściany tylnej, fronton natomiast uległ całkowitemu zniszczeniu.

 

Nie tylko synagoga: niszczone były sklepy żydowskie, głównie przy Wilhelmstrasse (ul. Zwycięstwa), i powybijane okna mieszkań. Podobnie jak w całych Niemczech gliwickie ulice zasypane zostały odłamkami szkła z żydowskich mieszkań i sklepów, co spowodowało nazwanie tych wydarzeń „nocą kryształową” (niem. Kristallnacht). Podejmowane były też próby podpalenia domu przedpogrzebowego na „nowym” cmentarzu żydowskim, jednak zostały one powstrzymane przez strażnika cmentarza (H. Bienek opisuje płonący dom przedpogrzebowy, jednak nie znajduje to potwierdzenia w innych dokumentach).

 

Jednocześnie od wczesnego ranka prowadzono aresztowania Żydów: o godz. 6.30 zatrzymano dra Arthura Blumenfelda wraz z żoną, ok. godz. 10.00 przed południem adwokata Ericha Schlesingera. Łącznie aresztowano ponad tysiąc osób. Gdy ich prowadzono, na ulicach były tłumy ludzi. Niektórzy wołali, by ich także oblać benzyną i podpalić. Jednak nie wszyscy: wśród mieszkańców Gliwic byli także tacy, którzy wyrażali swe niezadowolenie z zaistniałej sytuacji.

 

Spośród zatrzymanych wkrótce zwolniono kobiety, a następnie mężczyzn w wieku powyżej 60 lat i weteranów z I wojny światowej. Aresztowanych mężczyzn w wieku 18-60 lat osadzono w żydowskim domu klubowym przy Kreidelstrasse (ul. Barlickiego). Przetrzymywano ich tam pod strażą SS przez dwa dni, podczas których byli oni wyszydzani i znieważani. Spodziewali się najgorszego... Niektórzy z nich pospiesznie sporządzili swe testamenty. Po dwóch dniach zostali ustawieni przed domem w szeregu i poprowadzeni pod eskortą SS na gliwicki dworzec, skąd wywieziono ich do obozu w Buchenwaldzie.

 

W drodze traktowano ich jak przestępców, bito, nie szczędzono wyzwisk. Po ciężkich przejściach obozowych, w czasie których m.in. rabin dr Samuel Ochs został pobity do krwi, część mężczyzn wróciła po trzech tygodniach, a część dopiero po sześciu miesiącach; kilka osób nigdy nie powróciło. Wypuszczano w pierwszym rzędzie tych, którzy zapewnili, że w krótkim czasie opuszczą Niemcy.

 

W Buchenwaldzie zmarło sześć osób z Gliwic, w tym mistrz budowlany Ernst Ritter. Urnę z jego prochami przesłano do Gliwic i przekazano żonie, za co musiała ona jeszcze zapłacić. Takie działania nie były odosobnione: po „nocy kryształowej” wydane zostało zarządzenie, które nakazywało Żydom w całych Niemczech zebranie i wpłacenie 1 mld marek jako odszkodowania na rzecz państwa niemieckiego!

 

Po omawianych wydarzeniach burmistrz gliwicki w comiesięcznych sprawozdaniach poświęcił im jedynie krótką uwagę: „9 listopada spłonęła gliwicka synagoga. Liczba Żydów gliwickich wynosi jeszcze 1130 osób”.

 

Ruiny po synagodze zostały skonfiskowane przez policję. Pozostałości murów usuwano do końca listopada, jednak zachowała się dolna, przyziemna część. Na miejscu synagogi pozostał pusty plac, a w prasie gliwickiej dyskutowano nad jego wykorzystaniem. W marcu 1939 r. opracowano projekt zagospodarowania tego miejsca, według którego na miejscu synagogi znajdować się miał plac targowy, a za nim plac zabaw dla dzieci.

 

W obawie przed dalszymi prześladowaniami znaczna część Żydów gliwickich wyjechała za granicę. Prawie wszyscy ci, którym nie udało się wyemigrować, zostali w latach 1942-1943 deportowani i zgładzeni w obozie Auschwitz-Birkenau.

 

Po 1945 r. miejsce po synagodze przez wiele lat było placem zabaw dla dzieci i skwerem. Stan taki trwał do momentu sprzedaży tego terenu w 2002 r. prywatnemu właścicielowi. Wraz ze zmianą własności nastąpiło odgrodzenie placu, a jesienią 2006 r. doszło do likwidacji ostatnich, przyziemnych części dawnej synagogi.

Tablica upamiętniająca synagogę

 

Miejsce, gdzie mieściła się synagoga, upamiętnione zostało w 2003 r. tablicą ufundowaną przez osoby związane z przedwojenną społecznością gliwickich Żydów oraz dzięki działaniom Fundacji Forum Dialogu Między Narodami. Tablica – zaprojektowana przez prof. Krzysztofa Nitscha – umiejscowiona jest na sąsiadującej z synagogą kamienicy. Wyryty na niej napis głosi: „W tym miejscu w latach 1861-1938 stała synagoga. Pamięci gliwickich Żydów”.

 

Bożena Kubit

Opracowano na podstawie publikacji:

Żydzi gliwiccy. Materiały z konferencji Muzeum w Gliwicach 17-18 listopada 2005, Gliwice 2006

B. Kubit, Żydzi gliwiccy. The Jews of Gliwice. Juden in Gleiwitz, Gliwice 2005 oraz wspomnień byłych mieszkańców Gliwic.

 

Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Gminy Żydowskiej w Katowicach oraz zbiorów prywatnych.

Pierwodruk opracowania (w wersji skróconej): Gliwicki Magazyn Kulturalny, nr 11/2007.

 
 
35.jpg

Wspomóż Stowarzyszenie
nr konta:
07194010763041727400000000

 

44-100 Gliwice
ul. Studzienna 6
tel. 696 395 467

e-mail:
zikaron.gliwice@gmail.com

Przewodnik w wersji eletronicznej

PDF - 8 MB

 

Statystyka odwiedzin
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter